OBRAZ MATKI BOSKIEJ Kołomyjskiej

OBRAZ MATKI BOSKIEJ Kołomyjskiej
    (w kościele w Skomielnej Czarnej k. Myślenic)

 Kołomyja to najznaczniejsze z miast leżących w południowowschodnim pasie przygranicznym Drugiej Rzeczypospolitej, na styku z Rumunią, i stolica krainy zwanej Podkuciem, niezmiernie urozmaiconej krajobrazowo i bardzo interesującej pod względem etnograficznym (drewniane budownictwo cerkiewne, stroje ludowe, wyroby ceramiczne). Liczba ludności sięgająca wówczas 45 tysięcy (ok. 13 tys. Polaków, prawie 20 tys. Żydów, 9,5 tys. Rusinów -Ukraińców i 2,5 tys. Niemców) stawiała Kołomyję na drugim miejscu w województwie - po Stanisławowie. W okresie międzywojennym działało tu wiele organizacji społeczno-kulturalnych, niektóre o tradycjach dziewiętnastowiecznych. Kołomyja była też znaczącym ośrodkiem oświatowym, z dużą liczbą szkół, oprócz polskich - również ukraińskich, żydowskich i niemieckich, z własnymi językami wykładowymi.
 Jak na średniej wielkości miasto, uderzała spora liczba pomników, w większości wzniesionych w ostatniej ćwierci XIX w., w czasach szczególnie bujnego życia narodowego. Jednym z najstarszych był pomnik Franciszka Karpińskiego (zburzony w 1919 r. przez Ukraińców, został ponownie wzniesiony w 1931 r. i znowu zniszczony w 1948 r. przez władze sowieckie); Adama Mickiewicza, postawiony w stulecie urodzin poety, szczęśliwie zachowany; płyta Grobu Nieznanego Żołnierza w Rynku, poświęcona 1 listopada 1925 r. (ukryta w 1939 r. na cmentarzu, w 1995 r. przeniesiona została do kościoła); pomnik Jozefa Piłsudskiego, projektu znanego rzeźbiarza Konstantego Laszczki (rozebrany przez Sowietów w 1939 r.); po¬mnik Ofiar Kosaczowa,  poświęcony przeszło 1000 Polakom, zmarłych z głodu i chorób w obozie internowanych przez władze ukraińskie w okresie od listopada 1918 do maja 1919 r.; zniszczony po 1946 r., został w 1995 r. odnowiony przez zespół konserwatorów dr. Janusza Smazy; ponownie zdewastowany, znów wymaga odnowienia. Były jeszcze inne pomniki i kilka tablic pamiątkowych.
 Kreśląc w zarysie dzieje parafii rzymskokatolickiej w Kołomyi, trzeba odnotować istnienie tam ok. 1345 r. placówki franciszkańskiej (z kaplicą lub kościołem), która z niejasnych przyczyn uległa likwidacji przed wstąpieniem Władysława Jagiełły na tron polski.
Parafie erygowano przed 1353 r.; kościół wystawiono również przed tą datą, ,,z tego bowiem czasu pochodzi zwiększenie uposażenia kościelnego, dokonane przez magistral Kołomyi (12 II 1353). Podarowaną wówczas wieś Woskrzesińce [Oskrzesińce] z polem zwanym Ułanów i pewnymi pieniędzmi potwierdził król Ludwik Węgierski 17 IX 1374 r. Kościół nosił wezwanie Najświętszej Maryi Panny" (ks. St. Tylus). Była to, zatem fundacja mieszczańska, zresztą jedyna taka w średniowiecznej archidiecezji Lwowskiej.
 ,,Kolejna dotacja dla kościoła w Kołomyi, mieście królewskim, pochodziła z nadania Jana de Chodecz, starosty kołomyjskiego, z 13 III 1453, którą potwierdził 15 V 1491 r. król Jan Olbracht". Jej tekst w tłumaczeniu ks. Stanisława Tylusa zaczynał sie od slow: ,,Joannes de Chodecz, halicki, kołomyjski etc. starosta, oznajmuje komu to wiedzieć należy, iż upatrując wielkie defekta i nędzę kołomyjskiego kościoła ex instigatione [wskutek pożaru] i prośby księdza plebana kołomyjskiego], na ten czas swego własnego ustępuje, mianowicie dziesiątą miarę we młynach wszelakiego zboża..." Słowa: ,,swego własnego ustępuje" oznaczały, iż uszczupla na rzecz parafii dochody starostwa, co wymagało zatwierdzenia przez króla; faktycznie wiec była to dotacja królewska.
 Oprócz drewnianego kościoła parafialnego był w Kołomyi klasztor Dominikanów z kościołem, ufundowany w 1413 r. przez Władysława Jagiełłę; budowle te były również drewniane.
Pierwotne miasto leżało nad Prutem, ale miejsce to okazało sie niedogodne z dwóch powodów: było narażone na częste powodzie i trudne do obrony przed napadami Tatarów. Toteż w roku 1616 komisja lustracyjna zaleciła przeniesienie miasta na miejsce bardziej ,,sposobne". Dokonano tego miedzy 1616 a 1627 rokiem. Razem z miastem przeniesiono, tzn. od nowa zbudowano zamek i klasztor Dominikanów, zlokalizowane poza założeniem miejskim; ówczesny prostokątny układ miejski, to dzisiejsze kołomyjskie Stare Miasto.
 W latach 1752-1772 wzniesiono nowy murowany kościół parafialny, wzorowany na świątyni z podlwowskiej Hodowicy, zaprojektowanej przez Bernarda Merytyna, podobnie jak to zrobiono w Busku, Brzozdowcach i Łopatynie. Fundatorem kościoła był kołomyjski proboszcz ks. Szczepan Mikulski, archidiakon i kanonik Lwowski; świątynię konsekrowano w 1775 r. pw. Wniebowzięcia NMP.
 W roku 1895 Gmina Miejska zaprosiła do Kołomyi oo. Jezuitów; we wrześniu tego roku otwarto ich tymczasową kaplicę i rezydencję, w następnym poświecono kamień węgielny pod budowę kościoła, a zakończono ją w roku 1905; świątynia dedykowana była św. Ignacemu Loyoli.
 W 1937 r. Jezuici zakupili we Francji płaskorzeźby stacji Drogi Krzyżowej. Wskutek wojny i wysiedlenia ich z Kołomyi, płaskorzeźby te nie mogły być tam przekazane i obecnie znajdują sie w ich kościele w Krakowie. Jak chce legenda, kołomyjski wizerunek Matki Bożej ma być ,,rówieśnikiem obrazu MB Częstochowskiej" i ,,na jego wzór malowany" oraz - podobnie jak pierwowzór - pozyskany przez Władysława Opolczyka (w tym wypadku na Węgrzech) i przez niego przekazany do kaplicy zamkowej w Kołomyi; z czasem miał zostać przeniesiony do (pierwotnego) kościoła Dominikanów. Legenda ta jest niewątpliwie swego rodzaju ,,nobilitacją" kołomyjskiego wizerunku.
 Współczesne badania historyków sztuki, wykonane z inicjatywy i staraniem prof. Ryszarda Brykowskiego, doprowadziły do ustaleń, które w postaci wypisów i w znacznym skrócie przedstawiam.
,,W dniu 15 lutego 1993 r. komisja w składzie: R. Brykowski, o. B. Piechuta oraz adiunkci Wydziału Konserwatorskiego Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, po zdjęciu drewnianych sukienek stwierdziła, ze właściwy obraz obejmuje kontur postaci Madonny i Dzieciątka do rąk Matki trzymającej Syna i jest siedemnastowieczną kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej malowaną na blasze. Kolejna komisja z udziałem prof. Wojciecha Kurpika, głównego konserwatora-opiekuna jasnogórskiego obrazu (z wymieniony-mi wyżej osobami, bez R. Brykowskiego) w obecności Rady Parafialnej usunęła 86 ćwieków, którymi obraz przybity był do drewnianego podłoża, w celu zabrania go do konserwacji do Warszawy; \wówczas na jego odwrocie ujawniona została obszerna inskrypcja fundacyjna, według której obraz namalował 8 grudnia 1635 r. Stanisław B(r)ezanesis (zgodnie z późniejszym ustaleniem prof. W. Kurpika - paulin, wyświecony 13 marca 1604 r.) z fundacji Michała Stanisławskiego (...) dla Towarzystwa Różańcowego przy klasztorze OO. Dominikanów w Kołomyi, za przeora Reginalda Pruskowskiego" (R. Brykowski, 1998 r.). Zdaniem prof. Kurpika, poziom wykonania tego obrazu ,,można określić jako najwyższy w kategorii XVII-wiecznych kopii" Cudownego Wizerunku.
 Fakt, iż w kilka lat po przeniesieniu miasta na nowe miejsce i wybudowaniu obok niego dominikańskiego konwentu, fundator zamówił nowy obraz, może oznaczać, że ten pierwotny (z legendarnego przekazu) zaginął lub uległ zniszczeniu podczas klęsk nawiedzających miasto na poprzednim miejscu, a to, iż zwrócił sie z tym do dalekiej malarni jasnogórskiej, ,,sugeruje, ze pierwotny obraz musiał być rzeczywiście podobny do Obrazu Częstochowskiego oraz ze jego kult był już wówczas tak silny, ze zadano sobie trud zamówienia kolejnego obrazu »u samego źródła«" (R. Brykowski). Zdaniem prof. Brykowskiego, kołomyjska kopia jest ważnym ogniwem w badaniach nad obrazem MB Częstochowskiej i rozchodzeniem się jego odwzorowań po Rzeczypospolitej. Jest, zdaje sie, chronologicznie druga zachowana kopia, po Lwowskim obrazie karmelitańskim z ok. 1613 r. Późniejsze to: obraz MB Częstochowskiej z kościoła w Nadwórnej (obecnie w legnickiej katedrze) i w cerkwi prawosławnej (pierwotnie kościół) w Laszkach Murowanych k. Sambora (J.T. Petrus) i wiele innych. Kołomyjska Madonna jest natomiast ,,pierwszą  znaną kopią z głową Matki Bożej przystrojoną w charakterystyczną koronę władysławowską, tzn. w koronę-wotum, którą w dniu 6 stycznia 1635 r. ofiarował król Władysław IV w podzięce za zdrowie" (R. Brykowski, 1998 r.).
W kołomyjskim kościele Dominikanów kopia wizerunku MB Częstochowskiej ,,zasłynęła cudami" (ks. A. Fridrich); w 1740 r. zdobiło ją 109 wotów, srebrne sukienki oraz korony z perłami, rubinami i brylantami. 20 marca 1789 r. po kasacie klasztoru przez władze austriackie obraz został w uroczystej procesji przeniesiony do nowego jeszcze wówczas parafialnego kościoła i umieszczony Zdaniem prof. Brykowskiego, kołomyjska kopia jest ważnym ogniwem w badaniach nad obrazem MB Częstochowskiej i rozchodzeniem się jego odwzorowań po Rzeczypospolitej. Jest, zdaje sie, chronologicznie drugą zachowana kopią, po Lwowskim obrazie karmelitańskim z ok. 1613 r. (p. str. 223-229). Późniejsze to: obraz MB Częstochowskiej z kościoła w Nadwórnej (obecnie w legnickiej katedrze) i w cerkwi prawosławnej (pierwotnie kościół) w Laszkach Murowanych k. Sambora (J.T. Petrus) i wiele innych. Kołomyjska Madonna jest natomiast ,,pierwszą znaną kopią z głową Matki Bożej przystrojoną w charakterystyczną koronę władysławowską, tzn. w koronę-wotum, którą w dniu 6 stycznia 1635 r. ofiarował król Władysław IV w podzięce za zdrowie" (R.  W kołomyjskim kościele Dominikanów kopia wizerunku MB Częstochowskiej ,,zasłynęła cudami" (ks. A. Fridrich); w 1740 r. zdobiło ją 109 wotów, srebrne sukienki oraz korony z perłami, rubinami i brylantami. 20 marca 1789 r. po kasacie klasztoru przez władze austriackie obraz został w uroczystej procesji przeniesiony do nowego jeszcze wówczas parafialnego kościoła i umieszczony w ołtarzu głównym. Po pożarze tego ołtarza w 1833 r., wykonano nowy, neobarokowy, a kościół gruntownie odnowiono (1851 r.). Być może uszkodzenie obrazu Matki Boskiej podczas pożaru spowodowało, że został on ,,wycięty z tła po obrysie konturu, jak również obcięty (czyli skrócony) od dołu; nie ustalono, czy oba te zabiegi wykonano równocześnie, czy tez oddzielnie i kiedy to mogło nastąpić" (R. Brykowski, 1998 r.). Obraz, poddany renowacji, został umieszczony w nowym ołtarzu.
Kiedy po drugiej wojnie światowej nadszedł czas wysiedleń, kołomyjski proboszcz ks. Michał Białowąs nie mógł wziąć z sobą obrazu Matki Bożej, ponieważ sprzeciwili sie temu Ukraińcy; twierdzili, ze obraz należy do nich, ,,dal go nam kniaź" - mówili (ks. St. Jaremczuk). Być może przekonanie takie powstało stad, że na miejscu, gdzie niegdyś był kościół: Dominikanów z pierwotnym obrazem, zbudowano później grekokatolicką cerkiew, zatem - myślano pewnie - obraz pochodzi z cerkwi. Ale to tylko przypuszczenie - ze sprzeciwem ze strony Ukraińców przy zabieraniu przez wysiedlanych Polaków wyposażenia kościołów, zwłaszcza świętych obrazów, spotykano sie także w innych miejscowościach.
 Obraz udało sie jednak wywieźć; dokonały tego siostry Petronela Kossowska i Zuzanna z Kossowskich Perejma; został wyjęty z ołtarza wraz z drewnianym podłożem i zapakowany w płaską, drewnianą skrzynię, o wymiarach 130x160x25 cm.
Decyzja o wywiezieniu obrazu zapadła na probostwie z inicjatywy Petroneli Kossowskiej i to ona podjęła sie wykonania tego, zdając sobie sprawę z następstw, gdyby bolszewicy o tym sie dowiedzieli. ,,Nikt, ani z osób duchownych, ani świeckich nie chciał podjąć się tego zadania" (R. Szubra).
 Wraz z pp. Kossowskimi obraz trafił najpierw do Mielca, później do Krakowa. Przechowywany był w skrzyni, za szafą. ,,Petronela Kossowska cały czas żyła nadzieją, że wróci do Kołomyi (...) Przez wiele lat nikt ani z władz kościelnych, ani żadne osoby prywatne nie interesowały się jego losem. (...) Lata upływały, nadzieja na powrót do Kołomyi upadla..." (R. Szubra).
W 1956 r., po uzgodnieniu z Kurią Metropolitalną w Krakowie (zdaje sie jeszcze w okresie odsunięcia ks. abpa Eugeniusza Baziaka przez władze PRL od rządów archidiecezją krakowską), obraz został przekazany do kościoła parafialnego w Skomielnej Czarnej k. Myślenic, obsługiwanego przez oo. Kapucynów. ,,Prace adaptacyjne w Skomielnej Czarnej, wykonane przez miejscowych ciesli i ludowych rzeźbiarzy na podstawie fotografii sprzed 1946 r., polegały na wprawieniu obrazu, czyli przywiezionej postaci Madonny z Dzieciątkiem wraz z otaczającymi je nimbami, koronami i sukienką, wykonanymi z drewna i pozłacanymi, do nowego tła, dostosowanego tym razem do ołtarzowej wnęki w Skomielnej Czarnej i pokrytego, jak w Kołomyi, ciemnoczerwonym aksamitem; z czasem odtworzono również w sposób dowolny dziewięć z niegdyś dwunastu główek aniołków, a także obłoki u stop Madonny".
 Obecnie kołomyjski wizerunek MB Częstochowskiej (z 1635 r.) umieszczony jest w ołtarzu głównym, ,,w oszklonej oprawie i przesłonięty obrazem, na który składają sie: poprzednia jego oprawa, wykonana w Skomielnej, wraz z sukienkami, koronami i nimbami z Kołomyi oraz kopie twarzy i rak Madonny i Dzieciątka, wykonane przez konserwatora Pawła Pietrusińskiego".
Jak niegdyś na Kresach, tak tez obecnie w Skomielnej Czarnej, wizerunek MB Kołomyjskiej cieszy sie czcią wiernych, przyciąga licznych pielgrzymów, zwłaszcza w uroczystość MB Czestochowskiej. W księdze łask przybywa coraz więcej zapisów.
,,Od roku 1989 do Cudownego Obrazu Naszej Matki Bożej Kołomyjskiej, do Skomielnej Czarnej, przybywają w pierwszą sobotę i niedziele września Kołomyjanie z kraju i ze świata, od 1991 r. rów¬nież z Kołomyi, aby pokłonić się przed swoją Kołomyjską Matką Bożą - pokłonić się, dziękować i prosić" (R. Brykowski).
 Obecnie funkcje kościoła parafialnego pełni dawna świątynia Jezuitów, odzyskana w^ 1990 r. i re konsekrowana; miała być pw. MB Częstochowskiej, ale nadal jest dedykowana św. Ignacemu Loyoli. Od czasu odzyskania kościół jest stopniowo restaurowany przy pomocy dawnych i obecnych kołomyjan oraz Stowarzyszenia ,,Wspólnota Polska". Neogotycki, o jednowieżowej elewacji frontowej, zbliżonej do fasady kościoła w niedalekiej Ottynii. We wnętrzu zachowały sie malowidła, ale są mocno zniszczone; w prezbiterium - starsze, być może sprzed 1914 r., o motywach architektoniczno--dekoracyjnych; w nawie - z ok. 1930 r. - o charakterze ornamentalno-roślinnym, wykonane przez Wacława Jakuba Jeziorko (1859-1935), osiadłego w Kołomyi (wg R. Brykowskiego).
 Na podstawie kołomyjskiego oryginału Paweł Pietrusiński wykonał również kopie dla obecnego kościoła parafialnego w Kołomyi, z tym że promienie, aniołki, chmury i dekoracje w narożach sporządzil według ikonografii sprzed 1939 r.
,,Przekazanie kopii obrazu parafii w Kołomyi odbyło sie w Warszawie w dniu 28 października 1993 r. na ręce proboszcza ks. Piotra Buka. Koszt wykonania kopii pokryty został z funduszu Generalnego Konserwatora Zabytków, nadzór konserwatorski sprawowała Fundacja Ochrony Zabytków". Kopie te poświęcił w Kołomyi Lwowski sufragan ks. bp Marcjan Trofimiak.
 W sierpniu 1998 r., w setną rocznice położenia kamienia węgielnego pod budowę kościoła Jezuitów, do Kołomyi udała sie pielgrzymka jej dawnych mieszkańców, osiadłych po wojnie głównie na Śląsku. Zawieziono przedmioty służące wyposażeniu kościoła, ogołoconego ze wszystkiego w czasach sowieckich i wymagającego prac remontowych; przekazano tez sporą sumę pieniędzy. Z kraju wciąż dociera pomoc dla tamtejszych Polaków, zorganizowanych w Towarzystwie Kultury Polskiej ,,Pokucie" (jego przewodniczącą jest p. Zofia Sanojca).
 Dawny kościół parafialny w Kołomyi w roku 1946 został przekształcony w handlowy ,,Dom Dziecka"; rozebrano wieżyczkę na sygnaturkę, zniesiono szczyty i dachy, a wnętrze przedzielono na dwie kondygnacje. W 1994 r. budynek przejęła Cerkiew grekokatolicka z przeznaczeniem na świątynię szkolną, od 1997 r. jest rekonstruowany, lecz ze znacznymi uproszczeniami, a wieżyczkę na sygnaturkę zamieniono na kopulastą banię. Nie jedyny to przykład takich działań na dawnych Kresach...


Adam Żarnowski: Kresy Wschodnie II Rzeczypospolitej. Kołomyja. Kraków 1996.
Ryszard Brykowski: Kołomyja. Jej dzieje, zabytki. Warszawa 1998.
Ryszard Brykowski: Obraz Madonny z Kołomyi. //Spotkania z Zabytkami" 1993, nr 12.
Ryszard Brykowski: Legenda i rzeczywistość obrazu Matki Boskiej z Kołomyi. ,,Gazeta Kołomyjska" 1997, nr 1 (15).
Romuald Szubra: Dzieje ,,repatrianckie" (i nic tylko) cudownego obrazu Matki Boskiej Kołomyjskiej. ,,Gazeta Kołomyjska" 1997, ITT 2 (16).
Halina Ciołkosz-Łupinowa: Kilka slow do legendy o obrazie Matki Boskiej Kołomyjskiej. ,,Gazeta Kołomyjska" 1997, nr 2 (16).
Jerzy T. Petrus: Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z kościoła OO. Karmelitów we Lwowie. Ze studiów nad kultem Matki Boskiej Częstochowskiej w archidiecezji lwowskiej (mps w zbiorach autora) b.d.
Wojciech Kurpik: Matka Boża Jasnogórska z Kołomyi i inne Jej wizerunki. „Jasna Góra" 1993, nr 9.
Ks. Stanisław Jaremczuk: Relacja ustna (12 lutego 1989 r.)
Ks. Ryszard Brykowski: List do autora z dnia 5 kwietnia 1994 r.
Wydarzenia. ,,Cracovia Leopolis" 1995, nr 3-4.
Bolesław Mieczkowski: Pielgrzymka do Kołomyi. ,,Gazeta Kołomyjska" 1999, nr 1-2 (23-24).